6. " Kolor miłości. "

 " Tak bar­dzo bo­li gdy pat­rzę w oczy, które gasną ..."

 Wstałam niechętnie, w domu panowała ciemność. Poszłam do góry -  przebrać się.  Niby spałam, ale jestem dalej niespokojna i zmęczona. Ubrana poszłam jeszcze napić się krwi, nie jestem jakoś specjalnie głodna, ale jednak  sucho mi w gardle po wczorajszych drinkach.  Poszłam do sypialni Damona.Nie spał. Leżał na wielkim łóżku i wpatrywał się w sufit.
- Dzień dobry. - powitałam go uśmiechem i usiadłam koło niego na łóżku.
- Witaj. Jak ci się u nas podoba ?
- Okey jest. Bywało gorzej.
- Co u Eleny ? - zapytałam. Spojrzał zdziwiony. Nie rozumiem co go dziwi, martwie się o niego to pytam - proste.
- Sama nie wiem czego chcę. To męczące. - odpowiedział.
- Domyślam się. - burknęłam.
- Ja rozumiem, chcę szczęścia, ale czy ja nie moge być raz szczęśliwy ?! -  Przytuliłam go.
- Będzie dobrze Mon. Ułoży się. Jak nie ona to poznasz inną. Każdy kiedyś spotka swoją drugą polówkę. My mamy przed sobą wiele lat życia. A kobiety pod nogi ci się rzucają, może tuż za rogiem czeka taka ... warta ciebie. - zakończyłam swój monolog. Rozumiem, że Stefan mi sie żalił, on zawsze miał takie małe depresje co jakiś czas, ale do Damona to nie jest podobne. Szkoda mi go, szkoda ich. Jedna brunetka, a tyle  z nią problemów.
- Mon. Ułoży się. Kiedy ja się myliłam ? Nigdy. - uśmiechnęłam się. Lubię tak na niego mówić - Mon. Wymyśliłam do przezwisko jak miałam dziesięć lat, ale z jakiś powodów on go nie lubił.Położyłam się obok niego i oparłam głowę na niego piersi. Pogłaskał mnie po głowię.
- Przepraszam, nie powinnem się użalać nad sobą.
- Jestem twoją przyjaciółką. Więc, proszę, mów mi co chcesz. Zmieniłeś się. Może to wina tego czym się staliśmy. Zamknąłeś się w sobie.
- Ty się w ogóle nie zmieniłaś, Carmi. - powiedział miłym i ciepłym głosem. Tak, gdzieś tam po tym twardym czasem aroganckim ... częściej niż czasem, wampirem jest zwykły, samotny facet.
- A Stefan - zmienił się ? - zapytałam.
-  Można tak, powiedzieć, ale on dalej jest tym nudzierzem, którego pamiętasz.- powiedział przewracajac teatralnie oczami. Zachichotałam. Wstałam powoli.
- Do potem. - powiedziałam. Uśmiechnął się. Wyszłam z pokoju i miałam zamiar poszukać ... Klausa ? Tak, właśnie jego. Sama nie wiem dlaczego, ale ciagło mnie do tej hybrydy. Przemierzając Mystic Falls, w myślach zagościł mi wczorajszy dzień. Hmn. O ! Widze go. Był tam, wchodził do baru. Może lepiej nieee...Noo, dobra. Też wejdę. Weszłam. Odszukałam go wzrokiem. Siedział w kącie sali..Uśmiechał się do mnie, jakby na mnie czekał. Usiadłam na przeciwko niego.
- Witaj Carmen.- powitał mnie brytyjskim akcentem.
- Witaj Klaus.- powiedziałam.
- Jak sie czujesz ?- zapytał.
- Dobrze, znaczy jeśli tak można w ogóle powiedzieć. Dziekujee. - wyszeptałam.
- Nie ma za co. - ponownie obdarzył mnie uśmiechem. Przez kilka minut wpatrywaliśmy się nawzajem w swoje oczy. Miał zielone oczy. Zielone. Czego w nich szukałam? Czego w nim szukałam ?
- Stefan nie podziela tego, że chcę się z tobą widywać.- powiedziałam marszcząc brwi.
- Nie dziwie się.
- Dlaczego ?
- On i jego znajomi mają mi za złe za kilka rzeczy. A po za tym może jest zazdrosny. - uśmiechnął się. Hmn. Stefan zazdrosny i mimowlnie ta myśl mnie rozśmieszyła, a może uczcieszyła? Stare czasy, nie warte wspominania. Ale nie podobała mi się jak lekko mówił o tylu okropnych rzeczach jakie zrobił tym ludziom.
-  Cieszę się, że tu jesteś.- powiedział tak jakby sam do siebie.


Po trzech godzinach rozmów z Klausem zobaczyłam w nim...bratnią dusze ? To może za dużo powiedziane, ale lubię go. Bardzo ?  Mamy sie spotkać jutro. Obiecał mi, że kiedyś wybierzemy się w podróż do okoła świata. Kuszące. Nie wydaje mi się on straszny, zły. Jest taki sam jak reszta wampirów...i wilkołaków, jest samotny. Samotność, też jestem na nią skazana, ale może już nie długo to się skończy. Ale nic na siłę. Może on nie jest dla mnie ? Pogrążałam się w przemyśleniach leżąc na kanapie w domu braci. Usłyszałam dzwonek do drzwi. Otworzyłam je. Nie ! A jednak. Nasza Katherina. Na mój widok zaniemówiła, chwilę potrwało jak zrozumiała kim jestem. Lecz kiedy to pojęła, spojrzała na mnie cholernie zdziwionymi oczami. Pamiętałam jaka dla mnie była i ona pamiętała. Poniżała, gnębiła... Zapłaci suka !Zmierzyłam ja wzrokiem.
- Witaj Carmen.- odezwała się pierwsza.
- Witaj droga Katherina. Jak miło cie widzieć po tych długich latach.- uśmiechnęłam się do jej promienie.
- Czekaj, wiem co chcesz zrobić. Jesteś wampirem !
- Ameryka odkryłaś.
- Nie, znaczy ja wiem dlaczego nim jesteś.- powiedziała robiąc krok w moją stronę.
- Wiem kto cię przemienił. -  dodała. Spojrzałam jej głęboko w oczy, najgorsze, że ona chyba nie kłamała. Z reguły wiem kiedy ktoś kłamie. Ale ona mówiła prawdę.
- Bo ci uwierzę szmato. - przewróciłam oczami. Nie lubiłam mówić w ten sposób, ale chciałam by do niej dotarło. Usłyszalam kroki, najprawdopodobniej Damon usłyszał kłótnie. Drzwi otworzyły się. Wykorzystałam moment jej nieuwagi i  złapałam ją za włosy, druga ręką trzymałam jej ręce.Przycisnęłam ją do ziemi. Damon spojrzał na nas i zaczął się śmiać.
- Witaj Damonie - zaczęła Katherina.
- Morda Kat. - szepnęłam. Warknęła, próbowała sie uwolnić, ale nie dość miała siły, to dziwne bo było starsza o de mnie, a jak wampir starszy to silniejszy. Może była głodna ?
- Co masz zamiar zrobić Carmi ? - zapytał.
- A co mi radzisz ?
- Nie mam zamiaru prawić ci kazań. Ale czy warto ?
- Nie wiem. Najwyżej pożałuje. - przewróciłam oczami. Damon spojrzał jeszcze raz w moje oczy i wszedł do rezydencji. Uniosłam jej głowe do góry. Odsłoniłam jej szyje. Widziałam strach w jej oczach. Byłam silna i dobrze walczyłam, noo . Okey, nie zawsze. Ale jestem badź co badź dziewczyną ...  Wole jednak określenie kobietą. Wbiłam kły w jej szyje. Wyssałam prawie całą krew. Nie była dobra, ale zawsze chciałam to zrobić. Kat upadła na ziemie. Byłam zmęczona i mój organizm źle zareagował na jej krew. Zakręciło mi się w głowie. Usiadłam na schodach, po chwili znów pojawił się Mon. Usiadłam obok mnie, oparłam głowe na jego ramieniu jak miałam w zwyczaju.
- Nie chce wiedzieć kto cie przemienił ? - zapytał.
- Chcę. I to bardzo. Ale nie z jej ust. Sama sie tego dowiem. Kim kolwiek był, to okrutna osoba.- stwierdziałam. Nie chciałam teraz o tym myśleć. A tym bardziej rozmawiać.
- Co z nią zrobisz ? - ponownie zadał pytanie.
- Hmn. Wyniosę gdzieś. Po jakimś czasie się obudzi.
- Gdybyś wiedział, że jestem wampirem szukałbyś mnie ? - zapytałam robią oczy szczeniaczka.
- Tak. Carmi, to pewne. - uśmiechnął się.
- Ja też bym cię szukała. - zapewniłam go. Gdybym wiedziała wcześniej. Ehhh.  Złapał mnie w talii i posadził sobie na kolanach. Zaśmiałam się. I śmiałam tak się nawet wtedy kiedy na horyzoncie pojawił się samochód. Z niego wysiadła Elena i Stefan. Ale mieli miny. Elena patrzyła zmieszanym wzrokeim, a Stefan śmiał się.
- Wiem jak to wygląda. Katherina sama się prosiła, po za tym i tak jej nie lubicie i tylko ją troche uszkodziłam. Musze mieć jakoś rozrywke. - mówiłam siedząc Damonowi na kolanach i uśmiechając się najsłodziej jak potrafię. Dopiero po chwili spojrzałam na Elenę, miała dziwną minę a jej wzrok był zmieszany, wyczułam w nim nutke złości.  Wstałam z kolan Mona, podeszłam do Eleny i uśmiechnęłam się przyjaźnie.
 - Znów sie widzimy Gilbert. - powiedziałam starając by zabrzmiało to miło, ale nazwanie jej po nazwisku nie było zbytnio uprzejme. Spojrzała na mnie i wysiliła sie na uśmiech. Nie lubiłam nieszczerości. Ale cóż, bywa. Nastała cisza, potem Damon zaproponował, że zaniesie ciało Katheriny trochę dalej, ona i tak za kilka minut się obudzi. A my razem ze Stefanem i Gilbertówną poszliśmy do kuchni i  usiedliśmy przy stole w jadalni. Zaparzyłam herbente Elenie a sama przyrządzałam coś w rodzaju mieszaki - alkoholu i krwii, dla nie i Stefana. Raczej mu zasmakowała lub po prostu z grzeczności nie powiedział, ze jest niedobra. Zapadła ponura cisza.
- Elena, chcesz mnie o coś zapytać ? - zapytałam, bo widziałam, że coś w sobie dusi. Spojrzała nie mrawo na Stefana. Zrozumiałam aluzje.
- Stefan czy mógłbyś pomoc Damonowi ?
- Nie wiem, on raczej sobie poradzi. - powiedział. Spojrzałam na niego znacząco. Po chwili zrozumiał.
- Taak, tak ja pójdę. - wstał i poszedł. Po kilkuminutowej ciszy odezwała się brunetka.
- Co ty wyprawiasz ?! . . .

Okey, na razie tyle. Niedługo szkołą ; c . Dziękuje za komentarze. ; *

Komentarze

  1. Świetny rozdział, naprawde bardzo mi się spodobał i mam nadzieję, ze Carmen bedzie z Klausem, albo ze przynajmniej powstanie między nimi jakiś mały romansik, hmm ? A i wkurza mnie nie miłosiernie Elena, ale to inna sprawa.
    Buziaki :**

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Romansik - może, może.
      Ja też nie jestem fanka Eleny. -.-
      Mogę zdradzić, że w przyszłym rozdziale planuję trochę namącić i prawdopodobnie ktoś będzie płakał.
      Dzięki, że komentujesz ; *

      Usuń
  2. Ja też nie przepadam za Eleną. Too jej niezdecydowanie mnie dobija.
    Zdecydowanie najbardziej lubię Damona i Klausa...
    Ciekawe co Elena powie Carmen.
    Czekam na nowy rozdział ;D
    Pozdrawiam ;*

    OdpowiedzUsuń
  3. Ja kompletnie nie lubię Eleny ... Rozumiem, że można być zdecydowanym, ale do pewnego stopnia. Za to uwielbiam Damona <3.<3 Czekam na kolejny rozdział.
    Zapraszam i do mnie. To dopiero początki. Bohaterowie już są. 20 wejść i dodaję 1 rozdział :)
    http://magicandblood.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. * nie zdecydowanym
      + 1 rozdział już się pojawił. Zapraszam do czytania i komentowania :)

      Usuń
  4. Wow... Jestem ci niezmiernie wdzięczna, że zajrzałaś na mój blog, zostawiając przy tym adres twojego ^^
    Bardzo spodobała mi się treść twojego opowiadania, nie widzę innej opcji jak umieścić cię na liście moich ulubionych blogów ^^
    Masz talent kochaniutka, rozwijaj się i pisz dalej ;*
    Także jestem wdzięczna, że mój blog jest na liście twoich blogów które czytasz. Więc mam do ciebie małą prośbę. Możesz powiadamiać mnie o nowych rozdziałach, które chętnie będę komentować,na moim blogu ? Będę wdzięczna i jeśli będziesz chciała i miała ochotę czytać mojego bloga to mogę również cię powiadamiać. Tak więc czekam na nowy rozdział i życzę weny ;*
    mój blog to oczywiście ----> wiecznosc-nalezy-do-nas.bloog.pl/
    A teraz idę cię dodać na listę ;**
    Pozdrawiam ;**

    OdpowiedzUsuń
  5. + Chciałabym poinformować Cię o 2 rozdziale. Mam nadzieję, że go przeczytasz i skomentujesz. :) Zapraszam ;3

    OdpowiedzUsuń
  6. Hej. Chcę cię serdecznie zaprosić na mojego bloga na 9 rozdział ^^ Mile widziany twój komentarz ;*
    wiecznosc-nalezy-do-nas.bloog.pl/

    OdpowiedzUsuń
  7. genialnie, cudownie, interesująco... tyle mogę powiedzieć o tym rozdziale! po prostu perfekcyjnie w każdym calu! ; )
    zapraszam do mnie na NN: jestesmy-mlodzi.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  8. Super rozdział ;) Damon - Mon, fajny skrót ;P
    Chyba najbardziej jestem za tym, aby Carmi była ze Stefanem, albo Klausem... wgl. nie pasuje mi do Damona. Widzę ich jako przyjaciół ;)
    Elena zazdrosna? Nie przepadam za nią, ale jestem team Delena ;D
    czekam na nexta i zapraszam do mnie ;)
    Całusy :**

    OdpowiedzUsuń
  9. Elena lekko powiedziawszy mnie denerwuję *O* Niech się dziewczyna zdecyduję w końcu! Carmi coś mi nie pasuję do Damona... Fajny rozdział! Pisz pisz pisz dalej! <3
    +Zapraszam na 4 rozdział ---> http://theysaywearetooyoungonedirectionstory.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  10. Zapraszam do mnie, zostałaś otagowana ;D

    http://dark-hunks.blogspot.com/p/tagi.html

    OdpowiedzUsuń
  11. http://be-safe-and-sound-klaus-caroline.blogspot.com/
    Powróciłam, zapraszam <3.

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Popularne posty z tego bloga

3. " A to chujki. "