5. " Maszci los. "
" Ludzie są bezbronni wobec losu, są ofiarami czasu. I własnych uczuć." Ze snu wyrwały mnie głośne dźwięki. Czy nie mogę choć raz się wyspać ? Założyłam na siebie spodnie i jakiś sweter. Zeszłam powoli po schodach, nie chciałam nikogo obudzić. Wyszłam na zewnątrz. Zaczęłam się rozglądać. Przede mną była tylko straszna ciemność. Usłyszałam kroki. Wyszedł Stefan. - Słyszałaś ? - zapytał zaspany. - Taa. - szepnęłam. - Co to ? - zapytał zmartwiony. - ... wilkołaki . - znów szepnęłam. Nie byłam stuprocentowo pewna, ale ten zapach. Brr. Nagle usłyszeliśmy jakieś hałasy w krzakach. Przyjęłam pozycje obronną. - Jak to ? - warknął. Jego obecność tu była zbędna. - Zrozum, mam z nimi niewyjaśnione sprawy. Zabij jednego, a stado się zemści. - odparowałam wkurzona. Spojrzał na mnie zdziwiony, ale nie zadawał więcej pytań. Po chwili coś przebiegło obok mnie. Nie bałam się. Choć teraz nie chciałabym umrzeć ... Zawsze jak jest stosunkowo dobrze musi się coś spieprzyć. P...